środa, 22 maja 2013

Epitafium dla Skipera...


Miał na imię Skiper. Miał 5 lat. 9 miesięcy temu adoptowaliśmy go ze schroniska. Na początku obawialiśmy się,czy Pies i my dojdziemy do porozumienia. Dogadaliśmy się bardzo szybko,Skiper okazał się inteligentnym
cwaniaczkiem,który już po tygodniu zdawał się być w naszej rodzinie nie do zastąpienia. Pokochał nas tak,jak tylko pies potrafi kochać człowieka-bezkrytycznie. My pokochaliśmy Skipera jak tylko człowiek potrafi pokochać psa- jak idioci. Zadziwiał nas swoim przywiązaniem,potrzebą czułości i mądrością każdego
dnia. Tydzień temu wpadł pod samochód. Zmarł na miejscu.

Codziennie rano budzę się i pierwsza myślą jest - nie ma psa....

Jeśli ktoś zastanawia się,czy warto adoptować psa ze schroniska, bo ma wątpliwości,czy taki pies się przyzwyczai,czy pokocha,czy nauczy się różnych rzeczy,albo oduczy innych-bez obaw. Te psy mają w sobie niesamowite pokłady miłości i przywiązania,a ich jedyna potrzeba,to potrzeba posiadania domu,właściciela,bycia przynależnym,kochanym. Odpłacają przywiązaniem i zdolnością nauczenia się wszelkich zasad panujących w domu,są posłuszne i łagodne i kochają bezgranicznie....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz