Po świątecznym obżarstwie,po świątecznym lenistwie,uczczonym lekturą "Dzieci Heidi"(pierwsze,co wpadło mi w ręce w biblioteczce rodziców,okazało się być nagrodą za osiągnięcia szkolne mojej siostry Kasi :)),po tych wszystkich zaleganiach na kanapie na przemian z książką i przed telewizorem-powinna przyjść wiosna,a z nią-tak wyczekiwana energia życiowa.
Niestety,za oknem śnieg i plucha,czasem wrednie zaświeci słońce. Wrednie-bo tylko na chwilę,narobić nadziei na poprawę aury i nastroju,tylko po to,by za chwilę zniknąć za zasłoną całkiem porządnego śniegu,którego nie powstydziłby się grudzień. Ale zostawię grudnia razem z jego wstydliwymi,łysymi i bezopadowymi świętami,zajmę się kwietniem.
W kwietniu powinno przyjść słońce i ten pierwszy moment,kiedy wychodząc z domu spoglądam w niebo i nagle czuję już na pewno-nadchodzi wiosna! Jeszcze jej niby nie widać,nie słychać, nawet w gruchaniu gołębi na podwórku,ani w szczekaniu psów,ale już w niewiarygodny sposób mam pewność,że ani się obejrzę,a ona już będzie,nagle pewnego dnia trawa okaże się być zielona,co skrywała podstępnie od wielu dni,niebo okaże się być coraz częściej niebieskie,a nie szare,drzewa zaczną szumieć,a nie skrzypieć.
I wtedy nagle dopada nas pierwotna chęć....sprzątania...
Mam na myśli nie tylko porządki w domu,na podwórku i w ogrodzie,ale też zmiany,których nagle chcemy dokonać w swoim małym,własnym świecie>
Diety,które dotąd odkładałyśmy na bliżej niesprecyzowane "potem", odwaga by podjąć trudne lub ryzykowne decyzje-to wszystko domena wiosennego napływu energii,która od wieków jest związana z tym wyjątkowym czasem,z tą porą roku. Sprzątanie całego domu od góry do dołu też wiąże się z wymiataniem starego i gotowością na przyjęcie nowego. Wypucowanie mieszkania ma na celu symboliczne zamknięcie pewnego rozdziału i gotowość na nowe początki,bo wiosna to czas powracania do życia,budzenia się,pozbywania wszystkiego,co w poprzednim roku nazbierało się nam w życiu. To koniec niepowodzeń,chorób,złych relacji z ludzmi i ze sobą samym,to odwaga,by zacząć znowu,jeszcze raz,będąc mądrzejszym o jedno lato,jedną jesień i jedną zimę,bardzo długą zimę...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz